Azja Podróże Wietnam

SAPA (WIETNAM) W LISTOPADZIE – CZY WARTO?

on
9 czerwca 2019

Do Sapa jedzie się między innymi dla trekkingu i pięknych widoków. Jednak w listopadzie nie zobaczymy tam soczyście zielonych tarasów ryżowych i mieszkańców zbierających z nich plony. I choć początek listopada przez niektórych uważany jest za najprzyjemniejszą porę roku w Wietnamie Północnym, to jak to często już jest, pogoda bywa kapryśna. Czy warto zatem jechać do Sapa w listopadzie?

1. Kilka słów o Sapie

Sapa to najpopularniejszy górski kurort Wietnamu, więc często porównywany jest do naszego Zakopanego. Do jego popularności przyczyniło się kilka czynników.

Po pierwsze miejscowość położona jest na wysokości 1500 m n.p.m., wśród wysokich szczytów pasma górskiego Hoang Lien Son, więc Sapa traktowane jest jako miejsce wypadowe do trekkingów w okolicy. U jej podnóża leży również najwyższy szczyt Wietnamu – Fansipan (3143 m n.p.m). 

Po drugie te regiony zamieszkuje mniejszość etniczna Hmong, która jak magnes przyciąga turystów swoim ubiorem.

Inny czynnik, który wpływa na wzrost turystyki tego miejsca, to jej dostępność. O tym przeczytasz więcej poniżej Dla kogo Sapa? oraz Jak dojechać do Sapy?

2. Sapa w listopadzie

Na przełomie października i listopada zaczynać ma się najprzyjemniejsza pora roku w Wietnamie Północnym. Po upalnym lecie przychodzi ochłodzenie, opady deszczu są mniej intensywne, spada też wilgotność powietrza – zapewniają w przewodnikach.

Ale z prognozami pogody bywa różnie, a chyba nic tak bardzo nie psuje zwiedzania, jak deszcz i zimno, na które jest się całkowicie nieprzygotowanym. Czy da się zatem zaplanować słoneczny wyjazd do Sapy? Raczej nie, a przynajmniej, nie w tym okresie, bo gwałtowne zmiany pogodowe są tam na porządku dziennym.

3. Przyjazd do Sapy

Aplikacja pogodowa wskazuje na jutro słoneczny i ciepły dzień, a tu kolejnego dnia, niemiła niespodzianka. Kto tego nie zna? Podobnie było i w moim przypadku. Dzień przed moim przyjazdem w Sapie było słonecznie i ciepło, i wszystko wskazywało na to, że tak też zostanie. Ale natura ma swoje humory i akurat w dniu mojego przyjazdu miała nie najlepszy.😅

Sa Pa Wietnam co zwiedzić? Jezioro Ho Sa Pa. Lake Sa Pa
Jezioro Ho Sa Pa

Sapa przywitała mnie deszczowo, mglisto i bardzo chłodno… 

Mimo tego, nie traciłam humoru i wiary w to, że pogoda, a przynajmniej widoczność, się poprawi. 

I rzeczywiście wybierając się na trekkingi poza kurortem mogłam w końcu nacieszyć swoje oczy widokiem na piękne tarasy ryżowe. 

Sa Pa (Wietnam) w listopadzie - czy warto? Pogoda w Sa Pa - tarasy ryżowe

W listopadzie nie należy spodziewać się katalogowo zielonych krajobrazów. W okresie jesienno-zimowym dominują raczej farby brązu i brudnej zieleni. Mało też kto pracuje wtedy na polach. Choć jeżeli się dobrze porozglądamy, to na pewno ujrzymy kilku rolników.

Mimo tego, tarasy ryżowe i pole uprawne w takiej scenerii wywarły na mnie duże wrażenie. 

4. Trekking do Cat Cat Village

O trekkingu a raczej spacerze do pobliskiej wioski Cat Cat powstał osobny wpis: Cat Cat Village na własną rękę.

5. Trekking do Ta Phin

Na trekking do Ta Phin wybrałam się z poznaną w jednej z restauracji Francuzką. Droga do wioski Ta Phin nie jest ciężka i nie wymaga od nas specjalnych umiejętności. Można ją zatem odbyć samemu. 

Trekking w w Sapie - droga do Ta Phin, Wietnam

Sama wioska nie była warta uwagi. Nie spotkaliśmy w niej ani mieszkańców ubranych w tradycyjne stroje, ani nie zobaczyliśmy pięknych widoków. W sumie to docierając tam, zwątpiłyśmy nawet czy to Ta Phin i trudno było nam zrozumieć, dlaczego w ogóle to miejsce jest polecane. Widoki jakie rozpościerając się idąc do niej, rekompensują jednak to rozczarowanie. 

6. Dla kogo Sapa?

Wiele osób planując zwiedzanie Północnego Wietnamu staje przed wyborem Sapa czy Ha Giang. Jeżeli podróżujesz sam/a, nie koniecznie chcesz skorzystać z zorganizowanej wycieczki i nie chcesz lub nie możesz objechać północnych regionów skuterem, to szczerze polecam Sapę. Jest łatwo dostępna, wiele trekkingów nie wymaga pokonania olbrzymich odległości, jak to jest w przypadku Ha Giang, i zwiedzić ją można na własną rękę. 

7. Jak dojechać do Sapy?

Z Hanoi do Sapy dostaniemy się na dwa sposoby: autobusem lub pociągiem. 

Po otwarciu nowej drogi ekspresowej do Lao Cai podróż autobusem do Sapy stała się o wiele przyjemniejsza. Czas podróży wynosi ok. 7 godzin, warto więc wybrać sleeper busa

Sleeper bus w Wietnamie. Jak dojechać do Sapy?
Sleeper bus - nocny autobus

Koszt przejazdu nocnym autobusem (sleeper bus) z Hanoi do Sapy wynosi ok. 12 euro.

Wybierając ten środek transportu, warto mieć na uwadze to, że kręte drogi znacznie utrudnią spanie i przy każdym mocniejszym skręcie ciało ślizga się w odpowiednią stronę, warto zatem wybrać dolne łóżko. Uwaga także na przedmioty spadające z góry.😉

8. Nocleg

Wybierając się do Sapy w okresie jesienno-zimowym warto dobrze zastanowić się nad wyborem noclegu. Szczególnie jeżeli podróżujemy nisko budżetowo a pogoda nie sprzyja schnięciu wypranych ciuchów.

W Sapa koszt noclegu zszedł na dalszy plan. Po raz pierwszy, kierowałam się tym, żeby w hostelu było ciepło.  Wybór padł na Sapa Light Hostel, oferujący podgrzewane materace. Do tego leży blisko centrum i oferuje noclegi w bardzo atrakcyjnej cenie. 

9. Podsumowanie

Gdybym miała możliwość zwiedzania Północnego Wietnamu w innym terminie, to na pewno zdecydowałabym się na okres wiosenny, kiedy to na polach dominują barwy zieleni. Gdybym umiała jeździć na skuterze, to bez wahania targnęłabym na trudniej dostępny, ale też mniej turystyczny, Ha Giang.

Jednak nie mając ani tego, ani tamtego, najrozsądniej było zaplanować podróż do Sapy. Szczególnie, że z Sapy bez problemu dostaniemy się do Północnego Laosu, który był moim następnym celem. (Dokładne informacje na temat transportu z Sapy do Laosu znajdziesz w wpisie: Nong Khiaw i okolice – Laos)

Z Sapy wyjechałam z mieszanymi uczuciami. Samo miejsce nie zachwyca i gdyby nie trekkingi do sąsiednich wiosek, to tą wycieczką byłabym bardzo rozczarowana. Ale widoki poza Sapą na prawdę robią duże wrażenie i rekompensują każdą niedogodność, nawet pogodę. 😉 

I odpowiadając na pytanie: Czy warto jechać do Sapy w listopadzie? Odpowiadam, tak, warto, o ile nie mamy szansy na wyjazd w bardziej dogodniejszym terminie lub bardziej zależy nam na mniejszym ruchu turystycznym aniżeli na pocztówkowych widokach. 🙂

Zapraszam także do innych wpisów z Wietnamu:

Cat Cat Village na własną rękę

Sapa – inna strona turystyki

Mniej znane atrakcje Hanoi

Hoi An – poznaj najpiękniejsze miasto Wietnamu

Co i gdzie zjeść w Hoi An?

Byłeś/aś w Sapie? A może się tam dopiero wybierasz? Jakie są Twoje wspomnienia z tego miejsca? Jestem ciekawa Twojej opinii. Koniecznie zostaw komentarz!

TAGS
RELATED POSTS
11 komentarzy
  1. Odpowiedz

    Teresa

    30 października 2019

    Pisałaś m.in. o swoim zwiedzaniu północy Sa Pa. Nie będę miała za dużo czasu na zwiedzanie północy (choć bardzo bym chciała), i chciałabym zobaczyć wodospad Ban Gioc i jaskinie w pobliżu. Wiesz, jak dojechać tam, znasz jakichś przewodników, homestay? Z góry dziękuję za odpowiedź (w miarę pilna bo za chwilę jadę do Wietnamu). Pozdrawiam serdecznie. Teresa Karwowska

    • Odpowiedz

      Viola and the World

      30 października 2019

      Hej, nie niestety nie jestem w stanie Ci pomóc, bo tych miejsc nie odwiedziłam😕 Mam nadzieję, że znalazłaś pomocne ci informacje i będziesz miała ciekawy pobyt. Życzę samych pięknych przeżyć! Pozdrawiam serdecznie

  2. Odpowiedz

    Teresa

    30 października 2019

    Wiola, ale jesteś solidna firma, co bardzo cenię, ze odpisałaś, i to od razu. Dziękuję 🙂 . Napisałam jeszcze do jednej dziewczyny, która pisała że długo mieszkała w Wietnamie, może odpisze, może soc wie. Znalazłam jakąś informacje turystyczną w Wietnamie. Do nich też planuję napisać. Pozdrawiam serdecznie.

    • Odpowiedz

      Viola and the World

      30 października 2019

      Haha o to bardzo mi miło, że tak uważasz. Jakbym mogła ci w innej sprawie pomóc, to pisz! Udanej podróży i czekam na fotorelację na grupie Podróżniczki! Pozdrawiam z pochmurnego Berlina!

  3. Odpowiedz

    Teresa

    30 października 2019

    Lecę 31.10 do Bangkoku i wracam 22.11 z Hanoi. Żałuję 2 straconych dni na zwiedzanie Bangkoku i 3-ego na podróż do Ho Chi Minh. Tak by mi się przydały w Wietnamie. Lecę do Bangkoku bo były tańsze bilety , no i na początku myślałam że mam szmat czasu, a teraz widzę jak go malutko. Gdyby nie udało mi się zobaczyć wodospadów, to może Twoją trasę trekkingową bym zrobiła. Napisz mi o niej proszę o Twoje trasie.

    • Odpowiedz

      Viola and the World

      30 października 2019

      Z Hanoi pojechałam sleeper busem do Sa Py, gdzie spędziłam 4 dni. W samie pogoda była koszmarna, więc nawet nie miało się ochoty na trekking. Mój pierwszy zrobiłam do wioski oddalonej jakieś o 3 km., do Cat Cat. Tu link: https://violaandtheworld.com/cat-cat-village-na-wlasna-reke/ .Bardzo komercyjna i średnio autentyczna, ale mimo wszystko uważam że warto.
      I w drodze powrotnej poznałam pewną Francuzkę i z nią wybrałam się dnia następnego na trekking do jakiejś wioski, w której właściwie nie było niczego ciekawego. Ale widoki na drodze do niej były fantastyczne! Tutaj też link: https://violaandtheworld.com/sapa-wietnam-w-listopadzie-czy-warto/ .

  4. Odpowiedz

    Teresa

    30 października 2019

    Przesyłam Ci plan mojej wycieczki, taki, jaki mam, może będziesz miała uwagi, jakieś polecenia, referencje, sugestię. Chętnie się zapoznam. Pozdrawiam serdecznie z jesiennej Warszawy 🙂

    4-5.11 Ho Chi Minh: – Pałac Reunifikacji (30 tys.); Muzeum Pozostałości Wojennych (15 tys.), Katedra Notre Dame, Neoklasycystyczny budynek poczty; Sajgońska Opera, Ratusz Miejski; Muzeum Miejskie (15 tys.);
    Centralny Meczet; Pagoda Nefrytowego Cesarza, Muzeum Historii Wietnamu (15 tys.); Muzeum Historii Wietnamu (15 tys.), Ogrody botaniczne i zoo (10 tys.), Wieżowiec Bitexco – platforma widokowa 200 tys. lub piwo w Eon Heli Bar – 170 tys; Targowisko Ben Thanh; Galeria Quynh, dzielnica Cho Lan (aut. 1 z pl Ben Thanh) z targowiskiem Binh Tay;

    6-7.11 Delta Mekongu
    8.11 Da Lat : Centralne targowisko, Jezioro Xuan Huong i Ogród Kwiatów (7,30 -16,00 – 10 tys., Szalony dom, pałac Bao Dai, wieża radiowa, katedra katolicka św. Mikołaja- Lien Wioski mniejszości etnicznych – Lat i Dinh An -lokalne autobusy spod central targowiska 10-15 tys. Hoa – wypieki, restauracja, NemDungm Nuong Loc – sajgonki własnoręcznie formowane,
    9.11 Nha Trang
    10-11.11 Ho An: bilet wejścia na Stare Miasto 120 tys. do 5 z 18 obiektów, Most Japoński, Świątynia Quan Cong, Zabytkowe domy (6), hale zgromadzeń (3), Muzeum Historii Kultury, M. Handlu Ceramiką, M. Kultury Ludowej, M. Kultury Sa Huynh, Okolice – park archeologiczny My San (piękna góra) – zorganizowana wycieczka 100-140 tys, Góry Marmurowe (7-17 – 15 tys.) – 20 km od Ho An, autobusy z dw. Autobus.do Da Nang – 20 tys.
    12-13.11Hue : Cesarska Cytadela (7,00-17,00– 110 tys.), Zakazane Purpurowe Miasto, Muzeum Historii i Rewolucji, Pagoda Thien Mu (niebiańskiej panny), Ho Quyen – tygrysia arena Okolice – Groby cesarskie – Cesarza Tu Duca; Khai Dinha, Minh Manga, Wietnamska Strefa Zdemilitaryzowana (ceny od 350 tys. trwają od 6 do 19, lepiej pojechać Dong Ha, spędzić noc i tam wykupić pakiet wycieczkowy
    14.11 Ninh Binh
    15-16.11 Ha Long
    17-18.11 Hanoi : – stare miasto, targowisko Dong Xuan, stara wieża ciśnień Hnag Dau, most Long Bien, Jezioro Hoan Kiem, Żołwia Wieża, Świątynia Ngoc San, katedra św. Józefa, Jezioro zachodnie i pagoda Tran Quoc, Kompleks Ho Ch Minha, Świątynia Literatury, Muzeum Sztuk Pięknych, Cesarska Cytadela, Muzeum Wietnamskich Kobiet.
    20-21.11Cao Bang, Wodospad Ban Gioc
    22.11 Hanoi

    • Odpowiedz

      Viola and the World

      30 października 2019

      Wow! Ale mega plan! I tak dobrze opracowany! Ja jeszcze nigdy nie zrobiłam tak przejrzystego planu! Teraz mam od kogo się uczyć😃. Moja trasa wglądała bardzo podobnie i tu też kilka moich uwag:
      1. Sajgon
      2. 2-dniowa wycieczka do Delty Mekongu i powrót do Sajgonu
      3. Podróż do Mui Ne sleeper busem

      Nie pamiętam czym zamierzasz poruszać się po Wietnamie, ale strzelam, że publiczną komunikacją. Jeśli tak, to jak kupisz wycieczkę na Deltę Mekongu, to zazwyczaj zaczyna się ona w Sajgonie i kończy w Sajgonie. Tzn. wszystko zależy od tego, gdzie ją kupisz i czy w ogóle będziesz chciała kupić, bo można też próbować zorganizować samemu, choć moim zdaniem nie jest to opłacalne. A jak wrócisz z Delty do Ho Chi Minh, to stamtąd możesz też pojechać do Mui Ne, które leży między Sajgonem a Da Lat.

      Na przykład w moim przypadku Da Lat nie zrobiło na mnie żadnego wrażenia, a Mui Ne już tak. Z Mui Ne wysyłam ci link, bo tam najwięcej się o nim dowiesz: https://violaandtheworld.com/co-warto-zobaczyc-w-mui-ne/

      * Da Lat słynie jako jedno z najpiękniejszych miejsc w Wietnamie, bo to zazwyczaj ulubione miasto Wietnamczyków, którzy uwielbiają już w nim sam klimat, tzn. wilgotność i niskie temperatury (bo to dla nich coś odmiennego, innego). Tak przynajmniej wyjaśniali mi to Wietnamczycy, bo ja sama nie rozumiałam, co takiego fajnego jest w samym mieście. U mnie akurat pogoda mocno wpływa na samopoczucie i ze słonecznego i gorącego Mui Ne trafiłam do mokrego, deszczowego i zimnego Da Lat, z którego zwiałam po 1 dniu😅. Ale może w twoim przypadku być zupełnie odmiennie, więc jestem ciekawa twojej relacji🙂

      4. Da Lat
      Jeżeli miałabyś ochotę na poznanie Wietnamu tak, jak chyba najlepiej go zwiedzać, czyli na 2 kółkach, to mogę z całego serca polecić ci Easy Rider – to jest nazwa określająca wszystkie firmy, które specjalizują się w organizacji wycieczek motocyklowych. Nie jest to oferta tania, bo wynajmuje się motocyklistę np. na 2 dni, który zabiera cię z jednego miejsca w drugie. Ja wykupiłam wycieczkę w Mui Ne i 2 dni jechałam do Da Lat z stopem w jakimś regionie na plantacjach kawy. Nocleg był już wliczony w cenę i ja akurat spałam na prawdę w pięknym miejscu. Więc to mogę szczerze polecić. Poza tym kierowca zatrzymuje się, by po drodze pokazać ci same ciekawostki. Czasem jest to plantacja herbaty, czasem produkcja bawełny (bez nacisku na zakup czegokolwiek ) itd., więc jest na prawdę interesująco. I ten wiatr we włosach – bezcenny😃.
      5. Hoi An i okolice
      W Hoi An warto wybrać się rowerem po okolicznych polach ryżowych (np. Tra Que Village), które co prawda nie robią aż takiego wrażenia jak wiosną, ale i tak fajnie jest się między nimi przespacerować i pooglądać kąpiące się bawoły. Tu daję ci też link z lokalizacją gdzie spałam: https://violaandtheworld.com/co-zobaczyc-w-hoi-an/ .
      6. Hanoi
      Ogromnie ważna atrakcja Hanoi (chyba jej nie masz wymienionej), to pociąg przejeżdżający przez bardzo wąskie ulice, które tętnią życiem lokalnych mieszkańców. Ludzie tam mieszkający mają tak małe mieszkania, że większość codziennych czynności , jak mycie naczyń, pranie , gotowanie robią na zewnątrz, a nawet na tych torach, które są zamykane na czas przejazdu pociągu. Jest to miejsce bardzo klimatyczne. Przynajmniej tak było w moim odczuciu: https://violaandtheworld.com/mniej-znane-atrakcje-hanoi/ .
      7. Ha Long Bay
      8. Sa Pa
      I teraz trekking: Z Hanoi pojechałam sleeper busem do Sa Py, gdzie spędziłam 4 dni. W samie pogoda była koszmarna, więc nawet nie miało się ochoty na trekking. Mój pierwszy zrobiłam do wioski oddalonej o kilka km, do Cat Cat. Tu link: https://violaandtheworld.com/cat-cat-village-na-wlasna-reke/ .Bardzo komercyjna i średnio autentyczna, ale mimo wszystko uważam że warto.
      I w drodze powrotnej poznałam pewną Francuzkę i z nią wybrałam się dnia następnego na treking do jakiejś wioski, w której właściwie nie było niczego ciekawego. Ale widoki na drodze do niej były fantastyczne! Tutaj też link: https://violaandtheworld.com/sapa-wietnam-w-listopadzie-czy-warto/ .
      9. Z Sa Pa do Laosu.

  5. Odpowiedz

    Teresa

    30 października 2019

    Viola,
    Jesteś niesamowitaaaaaaaaaaaaaaaaa 🙂 Wyjatkowaaaaaaaaaaaaaaa Zastanawiałam się, czy w ogóle będziesz chciała się pochylić nad planem wycieczki jakieś obcej kobiety, a Ty nie tylko zajrzałaś do tego, ale tak bardzo się nad tym pochyliłaś. Tak dużo napisałaś, tyle cennych uwag, sugestii, i ten komplement pod adresem planu mojej wycieczki. Ja tu się stresuję, że jestem zupełnie nieprzygotowana lub „improwizorycznie przygotowana” i biczuję się wyrzutami sumienia, i strachaniem jak sobie dam radę w „chaotycznym zorganizowaniu”, a tu taki komplement. Może nie jest tak źle z moim planem.

  6. Odpowiedz

    Teresa

    30 października 2019

    Jesteś świetnym pisarzem, bystrym obserwatorem, robisz SUPRZERZASTE zdjęcia – urzekły mnie 🙂 to co robisz, jest świetne, powiem po polsku 😉 keep going and doing 🙂 Przy tym jesteś śliczną i urokliwą dziewczyną 🙂
    Zachęciłaś mnie tym, że są osoby z którymi można po angielsku dogadać się w Wietnamie. Słyszałam że tam z angielskim bywa różnie, następnym językiem, w jakim można się skomunikować jest podobno rosyjski, i coś bym w nim powiedziała, najgorzej miałaby używając ostatniego komunikatora „na migi”. Czy w tych nocnych autobusach, to trzeba mieć swoje śpiwory (czy cokolwiek z tych rzeczy), czy są one „na wyposażaniu” autobusu, w cenie biletu. Czy tam o wszystko należy się targować? Jak długo? Jakich używa się argumentów – jak się domyślasz, targowanie nie jest moim żywiołem. Czytałam że czasem nie ma papieru toaletowego. Chyba w hostelach. Trzeba mieć swój? Można go kupić? Na 3 tygodnie, to 2 komplety ręczników i piżam pewnie potrzeba. Jak z praniem? Można sobie coś uprać (samemu – małe pranie lub też oddać do pralni) i wyschnie przed powrotem do domu? Jest bardzo prawdopodobne że skorzystam ze wszystkich Twoich sugestii odnośnie tego, co zobaczyć, a co sobie podarować. Jeśli jeszcze masz jakieś sugestie dotyczące Wietnamu, to chętnie przyjmę. Bardzo miłego weekendu.

    • Odpowiedz

      Viola and the World

      30 października 2019

      Hej! Ale mi miło! Na prawdę, chyba jeszcze nigdy nie dostałam tak świetnej opinii. Hmm.. ja powiem Ci, że ja się z Wietnamczykami np. jak chciałam od nich coś kupić, czy się czegoś od nich dowiedzieć, to dogadywałam się na migi lub przez zainstalowaną w telefon aplikację tłumacza. Miałam internet, bo kupiłam go zaraz na lotnisku. Tam po wylocie i przejściu już na tą drugą stronę, stali ludzie, którzy sprzedawali karty SIM. I już nie pamiętam, jaka to była karta, ale wiem, że wychodziło to bardzo korzystnie, bo internet chyby w ogóle był bez limitu, a cena bardzo korzystna (o wiele taniej niż w Polsce).

      Prawie zawsze w nocnych autobusach są koce, chyba tylko raz mi się zdarzyło, że nie było. Ale zanim się nim przykryjesz, to lepiej siebie wpakować w taki leciutką i malutką wkładką do śpiwora/prześcieradłem, jak na przykład tu: https://www.ceneo.pl/75328790. Na pewno można znaleźć taniej. Ja nic takiego nie miałam (ale widziałam u innych turystów) i przykrywałam się bezpośrednio tylko tym kocem i powiem, że czułam trochę dyskomfort jeśli chodzi o higienę, szczególnie jak miałam np. krótkie spodenki na sobie. Bo te koce leżą już sobie na tych siedzeniach i czasem nawet nie są poskładane a tylko skopane gdzieś tak pod nogi. A taka wkładka może się przydać też w innych miejscach, jak powiedzmy miałabyś wątpliwości, czy coś jest na prawdę czyste.

      Ja też się nie umiałam targować i zazwyczaj do ceny, jaką mi zaproponowali udało mi się wytargować coś dodatkowego, np. dodatkowy owoc, magnes czy coś, niż spuścić z ceny. Ale ja w tym jestem bardzo kiepska, więc i często szybko odpuszczałam. A jak chodziłam na takie lokalne targi, gdzie ceny były już bardzo niskie, to nawet nie zaczynałam się targować i w sumie oni chyba też nie mają tego tak bardzo we krwi, jak w krajach arabskich😁.

      A ja wszędzie miałam papier toaletowy i nie pamiętam sytuacji, żeby go nie było. Może kilka razy, gdzieś, gdzie musiałam iść spontanicznie do toalety. Ale nawet w miejskich, pamiętam, że z reguły był, ale zdażyło mi się, że po prostu go zabrakło. Ale na wszelki wypadek lepiej mieć ze sobą troszkę, bo czasem ten papier gdzieś leży i jest brudny albo wilgotny. A i tu taka ciekawostka. Oni mają problemy kanalizacyjne i zużyty papier zawsze wrzuca się do wiadra/ kosza.😁 Jak nie zamierzasz brać z domu, to możesz kupić jedną rolkę w takich sklepach z niemiecką chemią (wyglądają jak u nas😉). Ja spałam zazwyczaj w hostelach z tej najniższej lub średniej półki.

      Tak dwa komplety ręczników i piżamy się przyda. Większość hosteli oferuje pranie w pralce za dodatkową opłatą, ale ja przez pierwsze dwa tygodnie wszystko prałam ręcznie i zazwyczaj wieszałam gdzieś na krześle albo na rurach przy łóżku. Na południu Wietnamu, wszystko schło bardzo szybko, ale już w Sa Pa nie i musiałam pakować mokre rzeczy do plecaka. 2 tygodnie spędziłam w Hanoi na wolontariacie i tak korzystałam już sobie z pralki.

LEAVE A COMMENT

Viola
Berlin, Germany

Cześć! Jestem Viola - marzycielka, wiecznie szukająca swego miejsca na ziemi. Po kilku latach wciąż powracających myśli o założeniu bloga, w końcu doszło do jego realizacji. Od kilku lat mniej lub bardziej intensywnie podróżuję po świecie. NA DZIEŃ DZISIEJSZY WYKORZYSTUJĘ KAŻDĄ WOLNĄ CHWILĘ, BY WYRUSZYĆ TAM, GDZIE MNIE JESZCZE NIE BYŁO!

Polub mnie na Facebooku
Szukaj
Kategorie