Azja Podróże Wietnam

SAPA – INNA STRONA TURYSTYKI

on
10 czerwca 2019

W podróży, tak jak w życiu, nie wszystko jest kolorowe. Im częściej opuszcza się strefę komfortu, im bardziej zagłębia się w życie mieszkańców naszego globu, tym mocniej dostrzega się negatywne skutki turystyki. Dziś o niej kilka słów.

Oto inna strona turystyki, czyli moje przemyślenia z wizyty w Sapie. 

Inna strona turystyki - spotkanie z mieszkańcami

Po licznych ostrzeżeniach, byłam przygotowana na „atak” tamtejszych mieszkańców na turystów. Uwagi o zawziętych, a czasem wręcz natrętnych mieszkańcach Sapy, okazały się być niestety prawdą.

Od ofert chust, trekkingu, noclegu, własnoręcznie robionej biżuterii i innych akcesoriów, na prawdę trudno się odpędzić. I choć podchodzę do tego z wyrozumiałością, to zazwyczaj po pewnym czasie moja cierpliwość się kończy i nie raz niegrzecznie takich ludzi zbywam. 

Mniejszość etniczna Hmong - mieszkańcy Wietnamu Północnego - tradycyjne stroje wietnamskie. Kobieta nosząca dziecko
Mniejszość etniczna Wietnamu - Hmong

Tak tym razem, postanowiłam wykazać się większą cierpliwością.  Po kilku godzinach w Sapie, stwierdziłam, że najlepszym nastawieniem, jest akceptacja tego stanu rzeczy i z uśmiechem odmawiałam kolejnym sprzedawcom. W zamian otrzymałam uśmiech, a czasem nawet krótką rozmowę z nimi. 

Mniejszość etniczna Hmong - mieszkańcy Wietnamu Północnego - tradycyjne stroje wietnamskie
Kobieta z dzieckiem w tradycyjnym stroju mniejszości etnicznej Hmong

Ich choć ciągłe narzucanie się bywa bardzo męczące, to warto zastanowić się, jak my postąpili byśmy w ich sytuacji. Czy nie wykorzystalibyśmy każdej szansy na zarobienie kilku groszy, jeżeli turystyka byłaby dla nas jedynym źródłem dochodu? 

Podczas podróży staram się nie zapominać o tym, że to ja jestem w uprzywilejowanej pozycji, że to ja decyduję gdzie spędzę jutrzejszy dzień, i że to ja powinnam zaakceptować zachowania tych, u których to ja jestem gościem. 

Ciemna strona Sapy

Do widoku biedy i żebrzących ludzi nie mogę się przyzwyczaić. Mimo, iż taki obraz jest wszechobecny, nawet tu, gdzie od 4 lat mieszkam – w Berlinie.

Problem biedy i żebractwa w Sapie jest dobrze widoczny i to właśnie tam przeżyłam najsmutniejsze chwile podczas mojej dwumiesięcznej podróży po Azji Południowo-Wschodniej.

Sapa - inna strona turystyki
Centrum Sapy

Widok dzieci, całymi dniami przesiadujących pod kościołem, przypomniał mi o ciemnej stronie turystyki i trudno mi było nie myśleć o problemach tamtejszych mieszkańców, a szczególnie o tych najmniejszych.

Sapa - krótka relacja
Mali mieszkańcy Sapy, mniejszość etniczna Wietnamu - Hmong

Wykorzystywanie dzieci do zarabiania pieniędzy, nie jest czymś, co można zaakceptować. A jednak nie wielki mamy wpływ na ich losy. 

Mniejszość etniczna Hmong - dziewczynki w tradycyjnych strojach Północnego Wietnamu, Sa Pa
Tradycyjne stroje Hmong

Wśród roześmianych twarzyczek dzieci, cieszących się z podarunków turystów, moją uwagę zwróciła najsmutniejsza twarz dziecka, jaką do tej pory widziałam.

I chodzi tu przede wszystkim o ten bezpośredni kontakt, o widok tej dziewczynki, która nieruchomo patrzy na ciebie, nic nie mówi, nie wyciąga ręki, niczego nie chce też sprzedać. I ta moja bezradność wobec tej sytuacji. Jak postąpić? Dać pieniądze? Coś do jedzenia? Odejść czy zostać?

Mniejszość etniczna Hmong - Mieszkańcy Wietnamu Północnego - tradycyjne stroje wietnamskie. Dziecko wietnamskie
Dziewczynka w tradycyjnym stroju mniejszości etnicznej Hmong

W tamtej chwili pierwsze co zrobiłam, to zachowałam się stuprocentowo nieetycznie – cyknęłam zdjęcie.

Nie wywołało to w niej jednak żadnego poruszenia. Dalej siedziała nieruchomo.

Podeszłam i poczęstowałam ją przekąskami, które miałam w ręku. Zabrała wszystko i poszła w stronę kościoła. 

Kościół w Sapie - punkt orientacyjny. Co zobaczyć w Sapie?
Kościół - główny punkt orientacyjny w Sapie

Od tamtego momentu minęło 6 miesięcy, a ja wspominając o Sapie, widzę przede wszystkim twarz tego dziecka… 

Podsumowanie

Wizyta w Sapie dała mi wiele do myślenia. Dopiero od tamtej pory zaczęłam zastanawiać się nad następnymi krokami mojej podróży. Świadomiej spoglądam na atrakcje turystyczne, rozważam za i przeciw, czytałam uważniej o historii danego miejsca.

Tym sposobem zrezygnowałam z wizyty w Wiosce „długich szyi” i z sanktuarium słoni. Jeżeli rozważasz skorzystanie z tych atrakcji, to zachęcam Cię do przeczytania: Tajlandia „Długie szyje” – zanim pojedziesz... i Dlaczego już nigdy nie odwiedzę sanktuarium dla słoni?

Bardzo jestem ciekawa waszych opinii i zachowań wobec takich sytuacji. Czy zastanawiacie się nad wyborem atrakcji turystycznych? Zostaw komentarz!

Może zainteresują Cię też inne artykuły o Sapie:

Sapa (Wietnam) w listopadzie – czy warto?

Cat Cat na własną rękę

TAGS
RELATED POSTS

LEAVE A COMMENT

Viola
Berlin, Germany

Cześć! Jestem Viola - marzycielka, wiecznie szukająca swego miejsca na ziemi. Po kilku latach wciąż powracających myśli o założeniu bloga, w końcu doszło do jego realizacji. Od kilku lat mniej lub bardziej intensywnie podróżuję po świecie. NA DZIEŃ DZISIEJSZY WYKORZYSTUJĘ KAŻDĄ WOLNĄ CHWILĘ, BY WYRUSZYĆ TAM, GDZIE MNIE JESZCZE NIE BYŁO!

Polub mnie na Facebooku
Szukaj
Kategorie